Jako, że wszelkie przejawy przemocy zawsze bardzo źle na mnie działały, na sam dźwięk  słowa „skopać” zwykle robi mi się cokolwiek słabo. Jednak w ujęciu takim jak w tytule, wyrażenie to wydaje się być całkiem ciekawe, żeby nie powiedzieć inspirujące. :)

Sylwestrowo-noworoczny czas to doskonała okazja do całkowitego odprężenia. Uznałam, że świetnym sposobem na takie totalne oderwanie się od myślenia o czekających w najbliższym czasie zmaganiach, może być maraton filmowy. Po zaopatrzeniu się w stosowną ilość materiału do obejrzenia, ruszyliśmy więc do akcji.:)

Każdy z wybranych  filmów zobaczyliśmy z dużą przyjemnością bo i w każdym znalazło się coś mądrego, godnego przełożenia na grunt własnego tu bytowania. Dziś chciałabym się podzielić z Tobą przesłaniem zawartym w jednym z obrazów. Premiera „Szkoły życia” miała miejsce w r. 2005. Ale to film z rodzaju tych, które nigdy nie tracą na aktualności.

Rzecz dzieje się w gimnazjum. Na miejsce zmarłego nauczyciela historii, czterdziestotrzykrotnego (43!!!) laureata trofeum dla Nauczyciela Roku, przychodzi absolwent tejże szkoły, zresztą wychowanek legendy, która odeszła. Już w czasie krótkiego wystąpienia podczas apelu inaugurującego rok szkolny, młodziutki nauczyciel zdobywa sobie serca wszystkich uczniów. W swojej przemowie zwraca się do młodzieży tymi słowami.:

„Chodzenie do szkoły bardzo przypomina „Gwiezdne Wojny”. (…) Czeka was walka z Imperium Zła. (…) IMPERIUM ZŁA to nie szkoła, to nie nauczyciele, nie rodzice. TO PRZEKONANIE, ŻE MAMY OGRANICZENIA. Nie macie ich. Może jeszcze nie wiecie ale każde z was jest doskonałe. Zapamiętajcie: Nieważne co robicie. Ważne jest kim jesteście. Z takim podejściem, szturmem skopiecie światu tyłek.” W którymś momencie, mówi też: „Cuda się zdarzają jeśli im pozwolimy.”

Aż do poważnego kryzysu zdrowotnego pana D. (tak jest nazywany) nikt nie wie, że nowy historyk jest śmiertelnie chory.  On jeden świadomy swojej sytuacji, często zadaje wpatrzonym w niego jak w obrazek, dzieciakom, pytanie, na które na początku, sam udziela odpowiedzi:

„Ile mamy czasu? Niewiele. Właśnie. Skoro już wiemy, chciałbym, żebyście zapamiętali, że od tej chwili każda sekunda jest bezcenna. Dla każdego z was.”

Dlaczego przywołuję ten film?

Ponieważ na progu właśnie rozpoczętego roku, chcę (zgodnie z przesłaniem pana D.)  przypomnieć Ci, że absolutnie każda Twoja sekunda jest bezcenna. Nieważne jest co robisz. Ważniejsze jest to, kim jesteś. Pozbądź się własnych ograniczeń. Pewnie nie od razu to wyjdzie ale przynajmniej postaraj się z tym zmierzyć. Jak mawiał pan D.: Takim podejściem skopiesz tyłek światu. Zrób więc to.  Jak długo jeszcze masz zamiar czekać?

Niech Twoich najbliższych dwanaście miesięcy obfituje w wiele cudów. Tylko pamiętaj, pozwól im na to, by miały szansę zaistnieć.


Wpisów 3 dla “Skop tyłek światu:)”

  1. Może nie wiecie, ale doskonali nie jesteśmy!! :) To Jezus jest tym, który wyzwala z ograniczeń! O własnych siłach za daleko nie dojdziemy…
    Pozdrawiam, Iwona:)

  2. Nic dodać ani ująć. Wiem, że mam to pewne ograniczenie, ale pokonam swoją słabość. Wytłumaczenie zawsze sie znajdzie ale dziś i jutro mam ograniczenie czasowe – chóralne zajęcia /w czwartek koncert kolędowy/.
    I zabieram się. Z pozdrowieniami Barbara K.

    • Pani Basieńko,

      Damy radę:) A zajęcia chóru, bardzo ważna rzecz. Miała Pani zadebiutować na tegorocznej Madejówce ale chyba poproszę o to wcześniej. Proszę szykować repertuar na … 12 lutego.:)

Dodaj komentarz do