Aura ostatnio bardziej jesienna niż zimowa, więc wydaje się, że święta dopiero za czas jakiś.
Mimo to, zbliżają się całkiem dużymi krokami. To już za kilka dni razem z najbliższymi, bliskimi, a w wielu przypadkach pewnie i członkami rodziny, z którymi pokrewieństwo nie jest już szczególnie duże, zasiądziemy do wigilijnej wieczerzy.

Jeśli przyjrzeć się naszemu biznesowi, powiązaniom i zależnościom wynikającym z planu finansowego, mimo, iż rzadko łączą nas więzy krwi (a jeśli już to jedynie z nielicznymi) można by powiedzieć, że również stanowimy coś na kształt rodziny.

A skoro tak, minionej soboty zasiedliśmy do przed-wigilijnego stołu z naszą taką właśnie biznesową rodziną. Jako, że jej członkowie rozproszeni są po całym kraju i nie tylko, do tej jedynej w roku szczególnej kolacji zaprosiliśmy garstkę tych, którzy najbliżej.

Z życzeniami świątecznymi dla całej naszej biznesowej rodziny i wszystkich czytelników odwiedzających nas w tym miejscu, wpadnę niebawem, a dziś jedynie kilka zdjęć dla przywołania klimatu sobotniego spotkania.

PS
Uroczystość zbiegła się z miłym dla nas momentem (otwarciem wymarzonego domowego biura, a właściwie przestrzeni do prowadzenia biznesu). Jednak o tym już innym razem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Wpisów 12 dla “Święta tuż, tuż”

  1. Kochani!
    Nie wiem jak mam wyrazić wdzięczność za gościnność, za serdeczną atmosferę -gorąco z serca dziękuję.

    Na ostatnim spotkaniu u Was było miło i pouczająco.
    Miło bo zapomniałam o nawiedzających mnie problemach.
    Pouczająco: oprócz nauczania wiedzy o suplementacji,
    trzeba nauczyć się jak ją podać i jak na tym zarabiać.

    Bogusia

    • Bogusiu,

      Jeśli chodzi o Twoją wiedzę (z racji kompetencji zawodowych), nie wiem czy kilka osób (w skali kraju) może w tym zakresie równać się z Tobą.
      Prócz tego, żeby dać temu biznesowi szansę rozwoju, niewątpliwie cenne są umiejętności postępowania z ludźmi. Przy Twoim wielkim sercu, może nawet zbyt wielkim, warto nad ich zdobyciem popracować. :)

      A co do sobotniego wieczoru, jeśli było miło, nie pozostaje Ci nic innego jak szykować się na następne spotkanie, które już niebawem.

  2. Dorotko i Darku,
    bardzo dziękuję za wspaniały wieczór, który wspominamy z moją córką Karoliną (po raz pierwszy brała udział w takim wydarzeniu). To prawdziwy zaszczyt znaleźć się po raz kolejny w gronie tak wspaniałych osób, połączonych wspólną pasją. Spotkanie dla mnie tym bardziej ważne, że zbiegło się w moim przypadku z osiągnięciem poziomu, do którego wiodła dość trudna droga. Teraz uwierzyłam, że wszystko jest możliwe, jeżeli tylko uwierzy się w siebie. Dziękuję raz jeszcze za wspaniałą ucztę dla ciała i ducha. Za suto zastawiony stół, świece i nastrój, który wprowadził nas w świąteczną atmosferę. Podziwiam zaangażowanie Waszych córek Kasi i Weroniki oraz ich koleżanki. Całym sercem podpisuję się pod refleksją Wiesi, tą dotyczącą dokładania cegiełek do wspólnej budowli.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich uczestników spotkania. :)

    Jola

    • Jolu,

      Bardzo cieszy nas to, że czas spędzony z nami wspominacie tak miło.
      Balsamem na nasze dusze jest fakt, że dołączyłaś do grona menadżerów.
      Jak zwykle jesteś zdecydowanie zbyt skromna.
      Jeśli ktoś z takimi zasobami wiedzy z interesującej Cię dziedziny i osiągnięciami nie wierzy w siebie,
      to co z tymi, którzy nie mają takiej bazy?
      Dziękujemy za każde dobre słowo i za uznanie dla naszej kochanej młodzieży.
      A co do wspólnego budowania i my podpisujemy się pod tym wszystkimi czterema rękami. :)
      D&D

      • Dorotko,
        Naprawdę wierzę w siebie, chciałam tylko powiedzieć (ogólnie), że jeżeli człowiek uwierzy w siebie i swoje siły, może dokonać rzeczy niemożliwych. Bez tej wiary na pewno nie byłabym tu gdzie jestem. :) Ale jeżeli uważasz mnie za osobę zbyt skromną, to pozwól, że przytoczę kilka sentencji na ten temat: Władysław Grzeszczak- „Skromność- to świadomość siły, której się nie nadużywa”, Talmud-” Ozdobą skromności- skromność”, i Erskine Caldwell- „Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym. Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze pochylają się ku ziemi”.
        Jeżeli tak jest, to ja chcę być skromną!
        Bardzo serdecznie pozdrawiam z drugiej strony lasu.:)
        Jola

        • „Skromność to świadomość siły, której się nie nadużywa” – tę maksymę kupuję. :)
          „Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
          Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze pochylają się ku ziemi”.
          Ta, dość oczywista, ale pięknie ubrana w słowa.
          Jolu Droga,
          Jeśli jesteś świadoma swojej wartości i siły, to i w naszym biznesie zajdziesz tam gdzie będziesz chciała.
          Pozostaje tylko zdecydować, że Twój czas włąsnie nadszedł.
          A co do tego lasu, podczas pierwszego spotkania całe lata temu nie przyszło nam do głowy,
          że z czasem zamieszkamy po dwóch stronach tego samego gaju. :)
          Kiedy odwiedziłam Cię pierwszy raz, dech mi zaparło z wrażenia.
          Wtedy nie miałam pojęcia, że po drugiej stronie jest miejsce, które czeka na mnie i moją kochaną rodzinkę.
          Serdeczności
          D.

  3. Witam Was cieplutko, tak jak było w minioną sobotę.
    Nie ukrywam, że tego typu spotkanie bardzo uroczyste, w tak doborowym gronie, szczególnie pośród również moich menedżerów, przeżyłam po raz pierwszy.
    Mam nadzieję, że stanie się to tradycją każdego roku.
    Szczere z głębi serca wychodzące wypowiedzi każdego uczestnika tej uroczystości, mam nadzieję, że spowodują jeszcze więcej pozytywnych działań.
    Muszę również wspomnieć o bardzo smacznych i różnorodnych smakołykach przygotowanych przez gospodarzy tj. rodzinkę i mamę Dorotki, ale też uczestników, serdeczne dzięki.

    Mała refleksja:
    Jeśli każdy z nas dołoży swoją cegiełkę, to wspólnie zbudujemy wspaniałą budowlę i tego właśnie życzę wszystkim i sobie też.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

    • Wiesiu,

      To prawda, że na tego typu spotkanie zdecydowaliśmy się po raz pierwszy.
      Były już plenerowe Madejówki, były Bale Zdrowia, mamy styczniowy Leader Ship, od niedawna Pogaduchy Prozdrowotne, a teraz do kalendarza spotkań grupowych włączyliśmy również biesiadę wigilijną.
      Każda z tych form ma, jak wiadomo, inny, specyficzny dla siebie charakter. Podobnie jak Ty, mam nadzieję, że przed Bożym Narodzeniem spotkamy się również w przyszłym roku i latach kolejnych.

      Przy okazji Twojego podziękowania, postanowiłam na chwilę zatrzymać się przy Twojej osobie,
      przy tym, co od początku współpracy bardzo w Tobie cenię. Są w grupie (myślę, że w każdej) ludzie, na których nigdy nie można liczyć na 100%. Jeśli nawet zadeklarują swój udział w jakimkolwiek przedsięwzięciu, to od deklaracji do realizacji droga staje się nagle tak niewyobrażalnie długa, górzysta, kręta i usiana samymi przeszkodami, że w zasadzie od razu przy nazwisku można postawić znak zapytania.

      Na szczęście są też osoby, przy których nigdy nie ma się wątpliwości.
      Twoja rodzinna sytuacja (zdrowie rodziców w bardzo podeszłym wieku) w tym momencie jest wyjątkowo skomplikowana. Jesteś jednak na tyle niezawodna, że nawet kiedy w piątek napisałaś, że stan Taty jest krytyczny, więc w każdej chwili może odejść, wcale nie przeznaczyłam Twojego miejsca dla innej osoby.
      Po prostu wiedziałam, że jeśli do godziny 16 30 w sobotę nie nadejdzie koniec, bez względu na inne przeszkody, które mogą się pojawić (i w takim momencie chyba mają prawo) po prostu będziesz.
      Podobnie było w wielu sytuacjach na przestrzeni tych wszystkich lat.
      Żadnych problemów z organizacją czegokolwiek. Zawsze na czas. Zawsze Twoje mieszkanie po brzegi pełne ludzi chętnych do zapoznania się z propozycją biznesową. Nie wiem jak to robiłaś, ale to po prostu fakt.
      Podoba mi się (co ma ścisły związek z tym co wyżej) Twoja biznesowa klasa.
      Czasami ludzie osiągający w naszej działalności nawet wysokie poziomy w hierarchii firmy, nie mają w sobie tej, jakże potrzebnej tu właściwej postawy. Żeby umieć znaleźć się w każdej sytuacji, trzeba mieć „to coś”, a Ty to właśnie masz.
      Mimo, że miałyśmy w naszej historii trudny czas, to wiedz, że zawsze to ceniłam i wręcz z rozrzewnieniem w różnych okolicznościach myślałam o tych Twoich atutach. Jestem przekonana, że decydując się na ten biznes (co zresztą potwierdziłaś swoją zwięzłą ale bardzo treściwą wypowiedzią), dokonałaś najlepszego z możliwych wyborów. Tak trzymaj. Wielokrotnie jeszcze będę pokazywać Ciebie jako przykład wspomnianych walorów
      Zarówno w roku, który już za moment, jak i kolejnych, życzę Ci następnych biznesowych i nie tylko, sukcesów. Cieszę się, że nasze drogi dawno temu się spotkały.
      Pozdrawiam Cię najpiękniej w imieniu całej familii Madejskich
      i życzę niespożytych sił, których właśnie teraz szczególnie potrzebujesz.

      • Ujęłaś mnie za serce.

        Trudny czas i wszystko co z nim było związane, złożyłam na grobie Jezusa w czasie pielgrzymki do Izraela, dlatego już nie wracam do tamtych zdarzeń i dlatego jestem tak wyciszona i ufna w Bożą opatrzność.

        Miłego popołudnia, Wiesia

        • To prawda, że Twoje wyciszenie jest wyjątkowe.
          Trzymaj się w tych najbliższych niełatwych dniach.
          Wierzę, że z takim nastawieniem przejdziesz przez ten czas dzielnie.
          Jednak każdy organizm potrzebuje odpoczynku a przede wszystkim snu
          i byłoby dobrze, żebyś miała na to szansę.
          D.

  4. Dorotko i Darku,

    Sobotni wieczór był bardzo ciepły, serdeczny w iście świątecznej atmosferze. Pięknie zastawiony stół, pyszne wigilijne dania i rewelacyjny sernikomakowiec Werki.
    Ciekawe wypowiedzi osób z biznesu upewniły mnie w celowości i zasadności podejmowanych przeze mnie nowych wyzwań. Bardzo się cieszę, że Ania i Dorota mogły być z nami.
    Serdeczne podziękowania i pozdrowienia dla całej Waszej Rodzinki

    • Kończąc wpis przez chwilę pomyślałam: ciekawe kto pojawi się z komentarzem jako pierwszy?
      No i się nie pomyliłam. :)
      Dobrze jest mieć przy sobie ludzi chętnych nie tylko do współpracy na gruncie biznesu.
      Choć włączyłaś się do działania niedawno, zrobiłaś już dużo dobrego.
      To błyskawiczne reagowanie na każdą prośbę, na każdą sugestię, na każdą propozycję, jest bezcenne.
      Mam nadzieję, że będziesz mogła przekonać się o tym także w swojej grupie.
      Wszak przykład idzie z góry. :) A Twoi ludzie wzór mają doskonały.
      Przyjemnie gości się takie osoby nie tylko przy przed-wigilijnym stole.
      Dziękujemy za stałą chęć pomocy z Twojej strony.
      Szczególne podziękowania kierujemy do Patrycji, która dzielnie pracowała przy obsłudze gości.
      Zwłaszcza, że Wera w czasie kuchennych zmagań uległa przykremu wypadkowi.

      A co do senikomakowca, pewnie był pyszny jak wszystkie jej wypieki.
      Podejrzewam, że znajdzie się również na Waszym świątecznym stole.

      Jak by ktoś chciał podejrzeć co on za jeden, zapraszam do Natchnionej czyli tu:
      http://www.natchniona.pl/ser-i-mak

Dodaj komentarz do