Już miało się na wiosnę, a dziś znów śnieg.
Z drugiej strony, południowa, świąteczna kawka przy kominku, to też niemała przyjemność.
A właśnie, o święcie mowa?
No tak, przecież to 8 marca. To dziś przede wszystkim o kobietach?

A skoro tak…
Podobno pewien biznes zdominowany jest właśnie przez płeć co to mówią o niej, że piękniejsza. :)
Czasami żartuję, że i owszem, niby pełno w nim pań. Kiedy jednak przychodzi do spotkania Klubu Menadżerskiego, to aż ciemno na nim od męskich garniturów. Zawsze mnie zastanawia skąd one się tu biorą. I to w takiej ilości! Nie o panach jednak (a tym bardziej ich strojach) dziś mowa. :)

Co kieruje kobietami decydującymi się na budowę sieci?

Wiem, co mną powodowało, że nie wyobrażałam sobie, by mogło mnie to ominąć.
Motywacji było całe mnóstwo, więc dużo by o tym opowiadać.
Było jednak też coś wyjątkowego, coś co stało się pragnieniem już w 1993 roku i za nic nie chciało odpuścić. Panom wyda się to śmieszne, ale panie z pewnością mnie zrozumieją. :)

A więc uwaga dziewczyny, teraz chwila prawdy: Chciałam mieć jak najwięcej okazji do występowania … w długich sukniach! Oczywiście nie byle gdzie. Najlepiej w pięknych salach balowych.

Kamila Molińska w swojej książce „Etat, biznes tradycyjny czy marketing sieciowy” kobiecym motywacjom poświęca specjalny rozdział. To ten zatytułowany „Z czym kobietom jest najbardziej do twarzy?”
Jeśli jeszcze któraś nie do końca jest pewna czy MLM to dobry wybór dla kobiety, serdecznie zachęcam do lektury chociażby tych kilku stron. W tym samym rozdziale rozmówca Kamili i współautor książki, Roman Hadasik (swoją drogą fantastyczny facet!) mówi, że mężczyźni kolekcjonują pieniądze, a kobiety wspomnienia.
Oj dużo, bardzo dużo w tym racji! Jeśli swoje działania tu traktuje się długodystansowo, rzeczywiście jest co kolekcjonować.

Pewnie chcesz wiedzieć co z tymi sukniami?
No cóż, w garderobie już się nie mieszczą, a niektóre, w załączeniu. :)

PS

Zapraszam panie (jeśli nie jest to mocno skrywaną tajemnicą) do podzielenia się tym co było prawdziwym powodem, że właśnie MLM wydał się na tyle atrakcyjnym, by zakasać rękawy i wziąć z niego to, co najlepsze.


Wpisów 11 dla “Dlaczego kobiety robią MLM?”

  1. Coś w tych sukniach jest. Pamiętam jedno ze swoich pierwszych szkoleń motywacyjnych, na którym obejrzałam filmik z balu. Już nie pamiętam tego szkolenia ale te suknie i bal tak :-D

  2. Chociaż wiele sukcesów w MLM jeszcze nie osiągnęłam, wierzę, że wkrótce to nastąpi. Muszę tylko zdefiniować to „wkrótce”. :-) Moja przygoda z MLM-em (w innej firmie) rozpoczęła się bardzo dawno. Wciąż popełniam wiele błędów ale mając u boku Panią wierzę, że to „wkrótce” już za drzwiami. :-) Kiedyś zadałam Pani pytanie „czy powinnam podawać niemowlęciu witaminy, przecież zażywam witaminy dla matek karmiących..” Trochę długo czekałam na odpowiedź i w końcu dostałam, dzisiaj, pocztą polską. :-) Dostałam Infant Formula :-) Tę odpowiedź zapamiętam do końca życia, bo była bardzo wyjątkowa :-)

  3. Moja przygoda z MLM tak naprawdę dopiero się zaczyna. Już samo słowo przygoda jest zabarwione pozytywnie. Dlaczego chcę tego doświadczyć?
    Jeśli ogląda się umieszczone w tym artykule zdjęcia i filmy odpowiedź jest bardzo prosta.
    Chcę mieć piękne balowe suknie, chcę bywać w pięknych, wytwornych miejscach i doznawać wrażeń, dla których warto żyć.

    Marketing sieciowy jest jedynym biznesem, który pozwala mi na dysponowaniem czasem według mojego uznania i potrzeb (kiedy ma się liczną rodzinę – to bardzo ważny argument). Realizuję swoje zamierzenia według własnego uznania. Sama decyduję o tym, co, w jaki sposób i kiedy będę robić. Czegóż chcieć więcej?

  4. Dlaczego wybrałam MLM?

    Powodów, dla których zajęłam się MLM było kilka.Oto one.

    Po pierwsze marzyłam o tym, aby móc pracować w swoim domowym zaciszu wśród drzew i śpiewających ptaków. Powód prozaiczny, ale dla mnie bardzo ważny. :)
    Po drugie marzyłam o tym, aby to była praca, która pozwoli mi być blisko dzieci. Świadomość, że w każdej chwili (gdyby coś się działo) mogę w przeciągu kilku minut pojechać do szkoły czy przedszkola daje mi ogromny komfort. A o to przecież w życiu chodzi.:)
    Po trzecie marzyłam o tym, aby praca (oprócz pieniędzy) dawała mi spełnienie, satysfakcję i była drogą „ku sobie”.

    To wszystko znalazłam w MLM i za to jestem wdzięczna losowi.

    • Kama,

      Ten pierwszy powód rozumiem całą sobą, bo dla mnie (chociaż w dwóch kolejnych etapach: najpierw praca w domu, później dom wśród drzew i śpiewu ptaków) było to bardzo, bardzo ważne.

      Ty piszesz, że praca w domowym zaciszu, wśród drzew i śpiewających ptaków, to powód prozaiczny?!
      Moim zdaniem, nie. Wiele kobiet i nie tylko kobiet tak właśnie by chciało.
      Według mnie to zdecydowanie nie proza, a najpiękniejsza poezja. :) Dzisiaj zamiast zrywać się i biec w obłędzie do jakiejś pracy, dłuższą chwilę przysłuchiwałam się hałasowi jaki czyniły ptaki za oknem.
      To chyba nasze czwarte przedwiośnie pod lasem i dotąd nie słyszałam aż takiej różnorodności w ptasich trelach. Zastanawiałam się co to też za nowe gatunki musiały się w naszej okolicy ostatnimi czasy pojawić. I Ty to kochana prozą nazywasz? Nie zgadzam się, protestuję! :)
      Każdej, absolutnie każdej szanującej się kobiecie, życzę tego typu porannych dylematów.
      Absolutnie nie twierdzę, że nie mam innych. Tak dobrze to jeszcze nie jest. A szkoda. :)

      Bycie blisko dzieci, dla mnie też było bardzo bardzo ważne. Twoje są jeszcze małe i prawdziwe efekty tej bliskości zobaczysz póżniej. U nas to już widać bardzo wyraźnie (dziewczynki mają 19 i 16 lat) i za nic bym tego nie oddała.

      A spełnienie, satysfakcja, droga „ku sobie” …
      Z tym też się zgadzam. Wyszło na to, że jakieś podobne jesteśmy. :)

      • Dorotko piszesz, że jakieś podobne jesteśmy.:) Hm… i to jest właśnie piękne w marketingu sieciowym. Nie dość, że MLM daje mi ogromne poczucie niezależności, pracuję w domu, sama sobie ustalam dzień pracy, pracuję wtedy kiedy chcę i tyle ile chcę, sama sobie jestem sterem, żeglarzem i okrętem, to jeszcze pracuję z ludźmi, z którymi jest mi po drodze i z którymi podobnie w duszy i w sercu gra. Czyż nie o to w życiu chodzi?:)

        • Kama, oczywiście zgadzam się z Tobą, że to podobieństwo jest ogromnie ważne.
          Na swojej MLM-owej ścieżce spotkałam już różne osoby, również niestety takie, z którymi nijak nie było po drodze.
          Wtedy ważne jest, by zamiast męczyć i siebie i tego kogoś, po prostu jasno i wyraźnie komunikować, że raczej się nie dogadamy i lepszym wyjściem dla obu stron, będzie zmiana sponsora. Przecież ciągle podkreśla się ten niesamowity atut naszej roboty, którym jest możliwość wyboru ludzi nam odpowiadających.

  5. Dorotko, nie jedna kreatorka mody mogłaby pozazdrościć Twoich pomysłów, bo wiem, że są to Twoje pomysły, tych pięknych i inspirujących kreacji. I zobacz jak praca w MLM jest twórcza. Jak rozwija w nas gdzieś ukryte nasze talenty, które pewnie drzemały by w zakamarkach naszej podświadomości i może nigdy by się nie ujawniły. Myślę podobnie jak Ty, BALE, na których mamy przyjemność bywać są wielką inspiracją pokazania rownież poprzez strój swojej osobowości. To tak na marginesie 8 Marca. Pozdrawiam, Basia

    • Basiu, za dobre słowo w kwestii kreacji, pięknie dziękuję. A co do tego, że nasze zajęcie jest twórcze… O tak! Dlatego myślą przewodnią dla tego bloga jest to, co napisałam o kopalni możliwości. Bo dla mnie to najprawdziwsza kopalnia!!! I to taka z nieograniczoną ilością szczególnych zasobów. W im odleglejsze pokłady się wwiercasz (nie wiem co na taką terminologię powiedziałby górnik), na tym wspanialsze skarby trafiasz. Im głębiej, dalej, tym bardziej inspirująco i dech zapiera większy zachwyt. Więc zwyczajnie kocham tę robotę, po prostu. :)

      Podzielisz się tym, co zdecydowało, że zajęłaś się MLM w pełnym wymiarze godzin?

Dodaj komentarz do