Chyba każdy student wrocławskiego AMBIM-u (Akademii Marketingu Bezpośredniego i Mikroprzedsiębiorczości) zapytany w środku nocy o to, co w naszej działalności w ogóle i w każdym jej najdrobniejszym aspekcie jest najważniejsze, nawet przez sen, bez wahania odpowie … PO CO? Dlatego dziś właśnie o tym PO CO?

 Pewien mówca rozpoczął swoje wystąpienie od pytania:

 „Ile osób spośród tu zebranych zostało kiedykolwiek ugryzionych przez słonia”.  Jak zapewne się domyślasz, nikt się nie zgłosił nie tylko dlatego, iż pytanie było zaskakujące. Kolejne, z którym zwrócił się do słuchaczy brzmiało: „Czy jest na sali ktoś, kogo choć raz ugryzł KOMAR ?” Jak można było przewidzieć, wszyscy podnieśli ręce. Prelegent kontynuował: „Proszę państwa, od stuleci miliony ludzi umierają na choroby przenoszone przez komary, a nikt przecież nie zakończył ziemskiego żywota z powodu ugryzienia przez słonia. To dowód na to, że ZABIJAJĄ NAS …RZECZY MAŁE !

Podobnie bywa nie tylko w biznesie ale w życiu w ogóle. W rzeczywistości to małe, a nie wielkie rzeczy zbyt często odwracają Twoją uwagę od właściwego kierunku. To negatywne myśli, irytujące detale (coś się zepsuło, a tamto też nie chce działać, no i samochód rano nie zapalił), ciągłe odkładanie na później … To niby tylko zwykłe codzienne okoliczności i sprawy. One jednak, kumulując się, urastają do rangi WIELKIEGO PROBLEMU, który konsekwentnie (w tym konsekwencja bywa nadzwyczajna!) ściąga Cię w dół.

To dlatego, jeśli za coś się zabierasz, potrzebujesz dokładnie wiedzieć: DLACZEGO? PO CO? Musisz mieć swoje wyjątkowe PRAGNIENIE, które będzie Cię chronić przed drobiazgami „gryzącymi” dzień po dniu jak wspomniane komary. Ono będzie JAK NAJSKUTECZNIEJSZA MAŚĆ PRZECIW ich UKĄSZENIOM. Jeśli codziennie rano, od stóp po sam czubek głowy „posmarujesz się swoim pragnieniem”, intruzy nie będą Cię niepokoić.  Jeśli nawet zbliżą się na pewną odległość, pobzyczą, pobzyczą i odlecą. Przecież wokół jest tylu innych, na których mogą zasiąść do najprawdziwszej uczty!

Widzisz już, że pragnienie pomaga ignorować drobiazgi? Drobiazgi, których ilość bywa niestety nieskończona.Skoncentruj się na tym czymś dla Ciebie absolutnie szczególnym. Wówczas przestaniesz dostrzegać to, co wprawdzie zupełnie nie zniknie, ale nie będzie już przeszkadzać na tyle, by pożerać energię tak bardzo potrzebną do realizacji Twoich zamierzeń i planów.


Wpisów 3 dla “O cudownym działaniu pewnej szczególnej maści…”

  1. „Skoncentruj się na tym czymś dla Ciebie absolutnie szczególnym. Wówczas przestaniesz dostrzegać to, co wprawdzie zupełnie nie zniknie, ale nie będzie już przeszkadzać na tyle, by pożerać energię tak bardzo potrzebną do realizacji Twoich zamierzeń i planów.”

    Dorota,
    przez lata pozwalałam żeby drobiazgi okradały mnie z cennego czasu, który zawsze planowałam przeznaczyć na ważne dla mnie rzeczy (będąc mamą dwójki dzieci, ten czas miałam przed południem – gdy były w przedszkolu i szkole). Nie potrafiłam się skoncentrować, dopóki nie miałam wysprzątanego mieszkania, przygotowanego obiadu, nie poprawiłam krzywego obrazka na ścianie itp. – ale z tym poradziłam sobie inaczej „się organizując” (sprzątanie wieczorem itp.). Drobiazgi, które faktycznie mnie „okradały” to: ciągłe telefony i niezapowiedziane odwiedziny znajomych, którym wydawało się, że skoro nie wychodzę co rano „do roboty” to zawsze jestem dostępna, dzwoniący domofon (listonosz, osoby roznoszące reklamy, sprzedający ziemniaki, cebulę, jajka – zawsze dzwoniły do mnie, mieszkającej na parterze).

    Chcąc być miłą i uprzejmą długo nie potrafiłam zawalczyć o moje PRAGNIENIE – czas dla siebie, na realizację moich planów.

    Wtedy zastanowiła mnie postawa mojej sąsiadki – też miała dwoje dzieci, chodziła do pracy oraz zaocznie studiowała. Podziwiałam ją i zastanawiałam się – jak daje sobie radę? Otóż – skupiła się na swoim celu (ukończenie studiów) a wszystko co nieistotne – odłożyła na bok (nie przeszkadzał jej nieporządek, stos prasowania w sypialni i dzwoniący telefon!).

    ZDECYDOWAŁAM, że ja też mogę! ZDECYDOWAŁAM, że inaczej organizuję czas, domofon zawsze mogę wyłączyć na kilka godzin, telefon chwilowo również w ważnych sytuacjach, a zbyt długie rozmowy kończyć, uczciwie mówiąc, że nie mam czasu.

    Wiem, że tego naprawdę można się nauczyć. A „namaszczenie się” swoim pragnieniem faktycznie pomoże zapobiec zabijającym ukąszeniom wszelkich „insektów” :).

    Pozdrawiam
    Danutka

  2. Witaj Doroto! To wielkie pragnienie jest dla mnie stanem spełnienia odczuwanym każdego dnia i w każdej chwili. To stan, w którym czuję się bezpiecznie ze sobą i żadne „komary ani intruzy” nie są w stanie zmącić siły i harmonii, jaka jest wtedy we mnie. Jak osiągnąć taki stan? Ja wiem, że ty wiesz, jak.

Dodaj komentarz