Dawno mnie tu nie było. Wszystko dlatego, że w tym czasie pracowałam nad stroną, której częścią również jest blog. W wolnej chwili zapraszam (zwłaszcza panie) do oglądania nowego dzieła (www.Babiniec.com), do którego współtworzenia zaprosiłam aż pięć osób. No i co dwa blogi to nie jeden, czyli na którymś z nich zawsze mnie znajdziesz. :)
Dość usprawiedliwień. :) Teraz już przechodzimy do dzisiejszego tematu. Kliknij, żeby posłuchać o czym, tym razem chcę Ci opowiedzieć.

Here is the Music Player. You need to installl flash player to show this cool thing!

Dlaczego przypowieść o siewcy znajdujesz właśnie tu? Jak ma się ona do naszych biznesowych poczynań? Dostrzegasz już co ma z nią wspólnego? Przypatrzmy się wspólnie poszczególnym elementom tej historii.

Zauważ, że w  przypowieści nie poświęca się zbyt dużej uwagi ani siewcy, ani ziarnu. To, co ma znaczenie, to rozmaity los, który spotyka poszczególne nasiona. Jedne – rozdeptali ludzie lub wydziobały ptaki. Inne – spaliło słońce. Na wykiełkowanie kolejnym, nie pozwoliły chwasty. W naszej działalności, ziarno to … idea marketingu sieciowego. Siewcą jesteś Ty. Twoja codzienna praca to wychodzenie w pole i wysiewanie nasion. Glebą, na którą one padają, są ludzie. Ideę tak jak gleba ziarno, można przyjąć lub odrzucić. Tak jak ziemia może przyjąć lub odrzucić nasiona, podobnie osoby, którym o tym mówimy, mogą chcieć się temu przyjrzeć, bądź nie. Ptaki to środowisko: rodzina, znajomi, koledzy, tzw. przyjaciele, którzy zrobią ile się da, by młodemu stażem adeptowi networkowych poczynań, wybić z głowy chęć zajęcia się tym „dziwnym” biznesem.

Ziarno, które upadło na przydroże, na stwardniałą ziemię i zostało zdeptane, symbolizuje tych, którzy niewiele na ten temat słyszeli i nie są w stanie otworzyć się na przyjęcie informacji. Ziarna wydziobane przez ptaki, to ludzie, którzy może i chcieliby to i owo w życiu zmienić ale nie są w stanie zapłacić za tę zmianę żadnej ceny. Sukces? Czemu nie? Ale tylko wtedy, jeśliby chciałby przyjść sam, bez jakiegokolwiek wysiłku i nakładów.

Ziarno, które upadło pośród kamieni, symbolizuje tych, którzy owszem szybko się zapalają, roztaczają przed nami wizję swojego networkowego imperium, które już niedługo stanie się faktem. To ci, którzy rezygnują najszybciej bo już w obliczu pierwszych niepowodzeń. Ziarno, które trafiło między ciernie, przedstawia tych, co może by i  nawet coś zrobili, ale sponsor nie taki, produkty za drogie… Byliby bogaci, gdyby tylko gwiazdy na niebie ułożyły się w odpowiedniej dla nich konfiguracji. No i deszcz żeby nie padał, o śnieżnych zaspach utrudniających dotarcie do potencjalnych konsumentów czy konsultantów nawet nie chcą słyszeć. Jeśli tak wszyscy zechcieliby się do nich przyłączyć … No i żeby zakupy ta ich sieć robiła … Kiedyś to oni jeszcze wszystkim pokażą!  Ale to za czas jakiś, może na emeryturze … Teraz nie. Teraz na pewno nie, zdecydowanie nie. W końcu codziennie jest tyle innych zajęć.

Na szczęście w czasie siewu, niektóre nasiona upadły na dobry grunt. Te wyrastają, aby rodzić bez względu na napotkane po drodze przeszkody. W przypowieści wydają one plon trzydziesto-, inne sześćdziesięcio- a niektóre nawet stukrotny. Przedstawiają one naturalne zróżnicowanie zdolności rozumienia idei. Te osoby bez względu na uwarunkowania, nie oglądając się na nic i nikogo, idą do przodu i osiągają swoje cele. Nie ma ich wielu, ale przecież my wcale nie potrzebujemy armii ludzi. Chcemy pracować z tymi, którzy wiedzą czego chcą i są wystarczająco zdeterminowani. Oni mają świadomość, że jeśli nie zawrócą z raz obranej drogi, wcześniej czy później dotrą tam, dokąd zamierzają dotrzeć.

Jak wiadomo, w swojej pracy napotykamy na wszystkie wymienione tu „kategorie”.  Tobie Drogi Czytelniku życzę, by ziarna wysiewane przez Ciebie nade wszystko padały na żyzną glebę, a plon, który wydadzą był jeszcze większy aniżeli stukrotny.


Wpisów 7 dla “Przypowieść o …siewcy (audio)”

  1. Witaj Doroto,

    Przyznam, że świetne odniesienie do tematu. Dotknęłaś właściwie samego źródła. Ta prosta historyjka, zasłyszana z pewnością przez wielu kilkukrotnie,jednak w zupełnie innym kontekście.

    To niesamowite, gdyż właśnie przygotowujemy się do ślubu, odbywamy nauk, aż tu trafia się taka wspaniała historia ujęta w naukach samego Jezusa.

    Jestem ciekaw skąd przyszła ta inspiracja, aby właśnie tą historię wykorzystać?
    Jeśli znajdziesz chwilkę, zapraszam do zapoznania się z moja refleksją, której inspiracją były nauki przedmałżeńskie.

    http://janpaweltomaszewski.pl/2012/11/ty-to-ty/

    Ten akapit w moim odczuciu mówi najwięcej o tym ile mamy jeszcze pół do zaorania: ” Ziarno, które upadło na przydroże, na stwardniałą ziemię i zostało zdeptane, symbolizuje tych, którzy niewiele na ten temat słyszeli i nie są w stanie otworzyć się na przyjęcie informacji. Ziarna wydziobane przez ptaki, to ludzie, którzy może i chcieliby to i owo w życiu zmienić ale nie są w stanie zapłacić za tę zmianę żadnej ceny. Sukces? Czemu nie? Ale tylko wtedy, jeśliby chciałby przyjść sam, bez jakiegokolwiek wysiłku i nakładów.”

    Z pozdrowieniami
    Pasjonat Nieustannego Rozwoju
    Jan Paweł Tomaszewski

  2. Iwonko, w pierwszym momencie pomyślałam, że nie mam za wiele czasu. Druga myśl to: dlaczego nie?
    No właśnie: dlaczego nie? Tym bardziej, że nasze domy budowały się w tym samym czasie. Czas obejrzeć efekty urzeczywistnienia naszych marzeń. :)

  3. Proszę, jak Słowo Boże potrafi znakomicie działać i przemawiać do ludzi.Jeszcze trzeba chcieć słuchać…:))

    • Iwonko, ogromnie się cieszę, że tu zawitałaś. Kto jak kto, ale Ty na interpretowaniu zawartości tej najważniejszej księgi znasz się chyba najlepiej. Pięknie pozdrawiam z Kobyłki

      • Dorotko, cały czas czuję się niedouczona…:)

        • Iwonko, to chyba dobry objaw.:) Gdybyśmy uważały się za „douczone”, osiadłybyśmy na laurach a To nie wróżyłoby niczego dobrego. Wielką radością jest dla mnie goszczenie Cię na tym blogu. Tym większą, że tak dawno się nie widziałyśmy. Przeprowadziłam się bliżej Szczecina, a Ty wybyłaś do odleglejszej jego dzielnicy. Jutro spotykam się z Twoją przyjaciółką i również cieszę się na tę okoliczność. Każda rozmowa z Danusią jest przyjemnością. Teraz przyszło mi do głowy, że mogłybyśmy we trzy urządzić sobie miłe pogaduchy przy kominie. Co Ty na to? :)

Dodaj komentarz