Wczoraj wróciliśmy z integracyjnego spotkania Klubu Top Liderów.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie skrobnę na ten temat to i owo. Dziś jednak, jako, że czas znów pakować walizkę i wyruszać na AMBIM-owe zajęcia do Wrocławia, dosłownie kilka słów.

W drugim dniu klubowego zjazdu, jeden z organizatorów całego przedsięwzięcia czyli Maciej Maciejewski we własnej osobie, zapytał każdego z nas o to „Czym jest dla Ciebie MLM?”

Odpowiedzi było oczywiście tyle ilu uczestników. Czy się powtarzały, trudno powiedzieć. Zdaje się, że niedługo, wszystkie one zostaną udostępnione w sieci, więc wspólnie będziemy mogli się o tym przekonać.

Jeśli chodzi o mnie, specjalnie zastanawiać się nie musiałam.
Przecież „powołując do życia” stronę, na której jesteś, właśnie od tego zaczęłam. Moją odpowiedź na to pytanie masz przed oczyma (na lewo od zdjęcia) za każdym razem kiedy się tu znajdziesz.
Czym dla mnie jest MLM? (A tak całkiem na marginesie, choć kocham ten rodzaj biznesu, nie lubię tego skrótu, zdecydowanie wolę określenie „Marketing Sieciowy”.)

Przyznam, że na początku działalności, poza rozumieniem podstawowej idei, nie miałam pojęcia co jeszcze, o czym nie wiem, może się zdarzyć. Może to i dobrze bo tego, co stało się naszym udziałem trudno byłoby kilka lat temu objąć nawet wyobraźnią.

Mówiąc i pisząc o niewyczerpanych zasobach KOPALNI MOŻLIWOŚCI, mam na myśli m.in. to, że po realizacji jednego pomysłu, niemal natychmiast przychodzi następny. Dzięki temu to, co jeszcze kilka lat wstecz było mało realną mrzonką, staje się faktem.

Jednym z takich przykładów jest moje „pierworodne dziecko” na niwie wydawniczej. Od lat gdzieś w głowie a może jedynie w sercu tliło się pragnienie posiadania w swojej bibliotece czegoś popełnionego własną ręką i pomyślunkiem.:) Tak jakoś od dawna sobie dumałam, że jednym ze śladów, które warto zostawić po swoim tu istnieniu jest książka właśnie. Najlepiej więcej niż jedna.:)

Trudno to nawet nazwać marzeniem. Jak wiadomo, z nieba nic nie spadnie. Trzeba to jakoś sobie wyimaginować a później zakasać rękawy i po prostu zrobić. Elementów, które muszą zagrać jednocześnie, zwłaszcza dla początkującego autora, jest naprawdę wiele.

Nie wiem jak byłoby w moim przypadku, gdybym zajmowała się czym innym. Jeśli pozostałabym w poprzednim zawodzie, mogłabym pisać przede wszystkim o …frustracji.:)
Tylko kto chciałby to wydać, no i czytać? Zresztą wtedy nie umiałam sklecić najprostszego zdania. Przynajmniej takie było moje przekonanie. Komu (poza Mężem i Dziećmi) chciałoby się mnie mobilizować?
Tu, znalazło się wiele osób, które nie pytane o nic, zachęcały, sugerowały, upominały się o …moją książkę. Czyż to nie piękne? Czyż to nie …KOPALNIA MOŻLIWOŚCI?

Kończąc (bo czasu rzeczywiście już mniej niż na lekarstwo), życzę i Tobie Mój Drogi Czytelniku, byś (zwłaszcza jeśliś na początku tej drogi) odnalazł swoją kopalnię, której zasobów mimo niezwykle intensywnej eksploatacji nie będziesz w stanie wyczerpać. Niech nieprzebranych bogactw, które w sobie kryje, wystarczy nie tylko dla Ciebie ale i dla kolejnych pokoleń Twoich następców.:)

PS
Książka już niebawem. Według ostatniej informacji, jaką otrzymałam z wydawnictwa, na rynek powinna trafić jeszcze w styczniu a najpóźniej na początku lutego.


Wpisów 6 dla “Czyż to nie …KOPALNIA MOŻLIWOŚCI?”

  1. Twoja książka jest SUPER!
    Gratulacje i wyrazy uznania :)

  2. Książka? Wow!
    Już nie mogę się doczekać!

    Pozdrawiam z Krakowa

  3. Bardzo się cieszę, że będzie możliwość przeczytania Twojej książki. Zwłaszcza, że bardzo mi się podobał Twój biuletyn „Szlachetne zdrowie…”. Myślę, że pomoże wielu ludziom w dbaniu o swoje zdrowie oraz podjąć właściwe decyzje o swoim życiu

  4. Gratulacje z okazji wydania książki.

    • Małgosiu, dzięki, dzięki.:) Mam nadzieję, że zgodnie z moim zamysłem, wiele osób spojrzy na pewne zagadnienia dotyczące zdrowia nieco inaczej. Jeśli poprzez tę książkę przyczynię się do poprawy jakości życia chociażby kilku jej czytelników, mój cel zostanie osiągnięty. Serdeczności dla całej Twojej rodzinki

Dodaj komentarz do